CHAIM GOLDBERG

20 March 2017 – 26 June 2004

Ze starego sztetla Kazimierza Dolnego do całościowego życia w największym mieście USA

Chaim Goldberg, 1954. Wash and ink self-portrait.

Chaim Goldberg. Line engraving self-portrait.

„The Footbridge,” 1947. Pen and ink drawing by Chaim Goldberg.

„Purim Parade,” 1993. Oil painting by Chaim Goldberg

„The Marketplace,” 1963. Oil on canvas by Chaim Goldberg

Orchestra, 1964. oil on canvas, 24″ x 30″ by Chaim Goldberg. 

„Old Manor House in Kazimierz Dolny,” 1930. Oil on canvas by Nathan Korzen

„Before Dawn,” 1990. Oil on canvas by Chaim Goldberg.

Chaim at age fourteen in front of the two-room clapboard house built by his father,  (at the doorway). This photo was taken by Dr. Saul Silberstein on the morning they left for Krakow.
Dr. Silberstein is credited with having discovered the talented young lad and placing him on a path  of becoming an artist by obtaining scholarships and other financial support.
Circa, Fall of 1931.

Efraiim Seidenbeutel (1902-1945) and Menashe Seidenbeutel, circa 1930 In 1929 they bought a watercolor from Chaim Goldberg – his first sale! The twins perished in Nazi death camps in 1944 and 1945.

The Twins, 1991. Oil painting by Chaim Goldberg. The painting above is homage to Ephaiim and Menashe Zeitenbeutel twins who painted together and were together the first to buy a work of art by Chaim Goldberg.

Chaim Goldberg, circa 1931, displaying his scholarship to study at the Mehoffer School of Fine Arts, Krakow, with a bust of one of his sisters.

The Cobbler, 1970. Watercolor and ink portrait of the artist’s father at his workbench.

Three years later, Chaim Goldberg (the youngest of the entering class), 1934 with the group of new students at the prestigious Academy of Fine Arts. Professor Tadeusz Pruszkowski is seated, Chaim is 
to his left with the bottle of wine in his hands.

Landscape With the Biala House by Chaim Goldberg, 1936.  Oil on board. Collection of the Nadwislanski Museum, Kazimierz Dolny, Poland. The earliest known painting by Chaim Goldberg to have survived the Holocaust.

The Art Colony by Chaim Goldberg, 1975. Gouache and watercolor, private collection Poland.

Chaim Goldberg.

Chaim Goldberg, circa 1938. Membership ID photo.

Professor Tadeusz Pruszkowski’s mountain-side studio villa in Kazimierz Dolny.

Chaim Goldberg in 1936, Warsaw Poland.

Chaim and Rachel in their Boca Raton, FL home, circa 1995.

Rachel Diament, at the boat slip in Kazimierz Dolny, circa 1938. 
Same time period she was actually introduced to the dashing Chaim.

The Night We Met, 1942. Pen and ink drawing. Chaim dedicates this drawing to his dearest, whom he met in 1938. In this drawing recalls how she read from a poetry book while he paddled.

Crossing the Border, 1952. Drawn from memory. Pen and ink with a wash.

Gas Chamber, Pen and ink drawing with a wash.

Chaim Goldberg painting the Holocaust in Novosibirsk, Russia in 1942.

Warsaw in Ruins, 1946.  Watercolor by Chaim Goldberg.

View in the Warsaw Ghetto, 1949 (from memory) Pen and ink with wash by Chaim Goldberg.

Yenta, a hammering in silver of his mother, circa 1956.

Yellow Star, 1952. (by way of witnesses). Ink wash by Chaim Goldberg.

View in the Warsaw Ghetto, 1952 (from memory) by Chaim Goldberg. Pen and ink drawing.

Chaim Goldberg‚s Mother, Yenta and Father Summer, circa 1931.

Farewell, 1964. Acrylic and oil on canvas by Chaim Goldberg.

Under the Gun, 1952. Based on eyewitness reports to Chaim Goldberg:
 A labor detail being walked to a factory just outside the Ghetto walls under the guard of the Nazis. 
Similar work details were marched to the Schindler factory, as seen in the movie, „Schindler’s List.”

To the Trains, 1952. Ink wash by Chaim Goldberg.

Chaim and Rachel with their son Victor in front of the Warsaw Ghetto Fighters Monument.

Chaim was commissioned to execute monuments like this one of Mitzkevitch and Pushkin.

Chaim Goldberg at work.

Driving. Oil painting.

Chaim’s post-modernist work from the 70’s.

Goldberg in front of the 6-panel painting, „1939-1945.” (by Jill Friedman).

Houston studio.

Chaim Goldberg and his family, circa 1947, before going to Paris. From Left to right: (Front) Chaim, Victor, Bracha and Meyer -Chaim’s in-laws. (rear Rachel and Sara, the two sisters).

On July 4th, 1953 their second son, Shalom was born (nursing above).

Chaim Goldberg’s family had grown by one more son.

War of Independence hero, Yehuda Arazi, who became a hotel owner.

„When the Vistula River Spoke Yiddish”. Chaim’s drawings became illustrations to the book.

Chaim Goldberg next to the Model for the Holocaust Monument titled Triumph II, A carving in wood he made in Houston, TX.

Chaim Goldberg sculpting.

The Wedding, Oil painting.

Chaim Goldberg painting a Shtetl Circus oil on canvas, circa 1993

SHIR Fine Arts exhibition of Goldberg’s shtetl work in Southfield, Michigan, circa 2003.

Chaim Goldberg at 80„. A one man show at the Rosen Museum, Jewish Federation Boca Raton, FL, April 1997.

Chaim Goldberg finally achieves a studio in which he can paint his Kazimierz Dolny Shtetl and gather all of his characters to live eternally through his art, circa 1994. Here, he is painting the canvas, „Homage to my Shtetl, 60″ x 40”.

Chaim Goldberg‚s first monograph is designed.

Spis treści

Cz. 1: Kazimierz Dolny – Korzenie

Uznany za wizualnego kronikarza żydowskiego życia w sztetlu, Chaim Golberg okazał się godzien tego tytułu. Jego sztetl nazywa się Kazimierz Dolny i wciąż jest jedym z najbardziej malowniczych miejsc w Polsce. Stało się ono jeszcze bardziej znaczącym celem podróży niż przed którąkolwiek z wojen światowych.

Kolorystyka artysty i jego kompozycje mówią o dzieciństwie głęboko zakorzenionym w kulturze inspirowanej żydowskim sztetlem wschodniej Europy. Jego zainteresowanie sztuką zaczęło się dość niewinnie. Lubił jako dziecko odwiedzać brzegi Wisły i ten jej niewielki dopływ biegnący obok jego domu. Wyszukiwał rzecznych kamieni i próbował w nich odnajdywać kształty.

Pewnego dnia postanowił zdrapać warstwy narzędziami do naprawy obuwia, należącymi do jego ojca, który nie był zadowolony, ze syn ich używa – Chaim stępił narzędzia. Sam ukształtował zatem nóż do dłutowania z narzędzi ogrodniczych jednego ze swoich przyjaciół, i zaczął rzeźbić w kamieniu używając kawałka innego, gładkiego, za młotek. Chciał „odkryć” głowy lwów i kóz, które to oddawał dalej jako prezenty starszym kolegom. W zamian jego więź ze starszymi chłopcami rozwijała się. Później, kiedy dokuczano mu w szkole, jego „prywatna straż” wkraczali do z pomocą do akcji, by wyciszyć sytuację.

Polskie wsie nazywane sztetlami, w tym ta jedna konkretna, stanowiły bezpieczne i przyjazne miejsce dla Żydów przez ponad 700 lat, od kiedy je zasiedlono. Żydzi żyli życiem kręcącym się wokół starych tradycji, świąt i ich rytuałów. To one stanowiły punkt centralny dla młodego Chaima Goldberga.

Skrajne ubóstwo i pozornie beztroskie nastawienie pośród wielu Żydów zainspirowało zainspirowało kulturę Jidysz w tkliwy (czuły?), bystry i humorystyczny sposób. Życie było w przeważającej części prymitywne – woda dostarczana przez nosiwodę, ubrania prane w rzece, kurczaki kupowane żywe na straganie i zabierane do rzeźnika w drodze do domu, następnie skubane i gotowane.

Tętniący życiem sztetl, niczym mozaika kolorów złożona z kupców, rolników, szewców, muzyków, nosiwodów, handlarzy końmi, robotników, z rynkiem targowym będącym co dwutygodniowym wydarzeniem – spełnił zasadnicze zadanie w ich ocaleniu.
Oprócz kupców, pracowników i innych bywalców wsi, istniała także stała grupa artystów rożnego typu: pisarzy, fotografów i producentów filmowych, którzy przybywali zainspirowani krajobrazem i stylem życia, jak również by tworzyć na powietrzu podczas pobytu tam.

Jednym z tych artystów był Nathan Korzen, który narysował portret Chaima jako młodego ośmioletniego chłopca. Dziś znajduje się w zbiorach nieznanej kolekcji w Europie.
Chaim urodził się w dwupokojowej chatce wybudowanej przez jego ojca – szewca i wychowany wraz z ośmioma siostrami i dwoma braćmi. Jego ojciec wybudował ją ze spiczastym dachem dla zyskania miejsca. Stała się punktem orientacyjnym w całym regionie dla włóczęgów i klezmerów, którzy często potrzebowali darmowego miejsca na pobyt. Dom Goldbergów stał się znany dzięki poczcie pantoflowej wśród żebraków i muzyków, która dobrze im służyła. Służyła także młodemu artyście, który zyskiwał kilka nowych osób do malowania każdego tygodnia. Były to postaci chętne i często zbyt zaabsorbowane opowiadanymi legendami i wiadomościami z dalekich miejsc, z których przyszli.

Na obrazie powyżej (z 3-go Okresu Sztetla), Chaim namalował swojego ojca – szewca i wiecznego gospodarza. Pomimo biedy, jego rodzice przyjmowali wędrowców takich, jak na obrazie – rodzinę klezmerów. Chaim i jego brat szczęśliwie opuszczali tłoczne łóżko by spać na podłodze. Żona i dzieci klezmera spały w ich łóżku, a klezmer na przestronniejszym lecz chłodnym strychu. Na obrazie ojciec Chaima zajmuje się naprawą obuwia wędrowca, a matka piecze chleb na śniadanie; wszystko to wliczone za darmo. W zamian wysłuchać mogli ostatnich wiadomości i plotek z odwiedzonych sztetli oraz innych zebranych po drodze historii. Chaim słuchał i rysował w oparciu o te opowieści.

Jego talenty zdominowały jego młodość i naznaczyły go jako wyjątkowego i utalentowanego geniusza. W międzyczasie stał się nastolatkiem i zaczął też tworzyć realnych rozmiarów rzeźby z gliny. Na akwareli poniżej ojciec artysty, Summer – szewc, tłumaczy klientom – parze polskich rolników, że figury zostały wykonane przez jego syna, Chaima, na co rolnik odpowiada „ Kiedy mój syn je wykonuje, one chodzą i mówią!”. Przyszły artysta, który właśnie wrócił ze swej pracy jako malarz pokojowy, usłyszał tę rozmowę jako, że właśnie wchodził do domu. To wydarzenie wyryło w jego pamięci niemal na 40 lat.

Chaimowi nigdy nie brakowało tematów w tej ciasnej, wypełnionej folklorem i często odwiedzanej, malowniczej wsi. Artyści odwiedzający to miejsce, którzy wnieśli wkład w rozwój kolonii artystycznej, także inspirowali młodego chłopaka i istotnie, niektórzy z nich stali się jego pierwszymi klientami. „Malarze-bliźniacy” – jak o nich mówiono, pejzażyści Efraim Seidenbeutel (1902-1945) i Menashe Seidenbeutel (1902-1944) nabyli od Chaima jeden z jego krajobrazów Kazimierza Dolnego jeszcze przed jego ukończeniem, mówiąc „Tu jest twoja zapłata za obraz, kiedy go skończysz, dostarcz proszę do hotelu”.

Jego talenty artystyczne zauważone zostały przez innych mieszkańców wsi również. Farmaceuta S. Lichtstein i jego żona, także zostali jego miłośnikami, tak jak kilkoro innych kluczowych osób. Wielu obcych poznało jego talent do rysowania oraz do zapamiętywania ich twarzy i barwnych ekspresji. Pewnego obiecującego jesiennego dnia 1931 roku, tuż po tym kiedy Chaim skończył 14 lat, dr Saul Silberstein – dużo podróżujący psychiatra, który prowadził badania do swojej książki o manieryzmie żydowskich rodzin i życiu sztetla, zatrzymał się by naprawić buty. Dr Silberstein był studentem studiów post-doktoranckich sławnego dr Z. Freuda. Dla niego, jak dla wielu innych, Kazimierz Dolny stał się naturalnym przystankiem w wędrówce poprzez lubelskie wsie.



Cz. 2: Chaim Goldberg odkryty & lata kolonii artystycznej w Kazimierzu Dolnym, 1931-1939

Tego pamiętnego, rześkiego poranka, jesienią 1931 roku, kiedy dr Silberstein potrzebował naprawić swoje buty, nie miał zielonego pojęcia na co jeszcze może napotkać udając się do tego szewca. Był to Summer Goldberg, ojciec artysty.

Kiedy Silberstein wszedł do małego, dwupokojowego domowego warsztatu, zauważył liczne dzieła sztuki na papierze, przypięte do ścian krótkimi gwoździami obuwniczym i zapytał: „Kto jest takim płodnym artystą?” Szewc dumny odpowiedział, ze tym artystą jest nikt inny, jak jego nastoletni syn, Chaim”.
Później tego samego dnia kiedy młody artysta wrócił do domu po całym dniu pracy jako początkujący malarz ścienny (patrz: Chaim, praktykant-malarz domowy na obrazie „The Twins”) mógł przeczuwać, że ten odwiedzający zmieni jego życie na zawsze.

Jego dni jako malarza ściennego-stażysty dobiegły końca. Tak jak malarz – mistrz przewidział kilka dni przed tym wydarzeniem, kiedy to proroczo stwierdził, ze kiedy talent młodego Chaima zostanie odkryty, jego prawdziwe powołanie nadejdzie.

Nieoczekiwanie Chaim czuł, że te prorocze słowa się spełniają. Silberstein spędził całą noc przeglądając dzieła młodego artysty. Na zakończenie opowiedział Chaimowi o wielkim świecie, który istnieje poza granicami sztetla. Powiedział też o miejscach takich jak Wiedeń i o Oświeceniu oraz o magicznym miejscu zwanym Paryż, gdzie nowe kierunki sztuki eksplodują kubizmem, tuż po impresjonizmie, ekspresjonizmie jak również surrealizmie.

Marzenia o wielkim życiu odkrywania sztuki mieszały się w młodym Chaimie. Pragnął takiej możliwości. Po przestudiowaniu dzieł chłopaka, Silberstein powiedział mu, że jego przeznaczeniem jest zostać wielkim i znanym artystą. Obiecał, że upewni się, że ten zdobędzie wykształcenie i sposobność spełnić marzenia.
Rankiem wyruszyli piechotą do Lublina a stamtąd pociągiem do Krakowa. Silberstein skontaktował się ze swoimi przyjaciółmi i nawiązał nowe znajomości, poszukując wsparcia, by móc wywiązać się z obietnicy danej Chaimowi. Skierowano go do znakomitego rzeźbiarza i nauczyciela – Henryka Kunego, który natychmiast rozpoznał talent młodego człowieka i przyczynił się do jego stypendium. Pośród jego nauczycieli w prestiżowej „Szkole Sztuk Pięknych Mehoffera” w Krakowie, znalazł się Władysław Skoczylas. Także inni opiekunowie mieli swój wkład w edukację chłopca, a zaliczyć do nich można zaszczytnego sędzię Feliksa Kronstheina i jego małżonkę, którzy stali się największymi przedwojennymi kolekcjonerami, jak również redaktora i wydawcę jidyszowej gazety, która stała się kuratorem zarządzającym.

Chaim został przyjęty na pełnym stypendium, aby studiować w Szkole Sztuk Pięknych Mehoffera w Krakowie, a dr Silberstein kontynuował torowanie jego przyszłej drogi poprzez wyszukiwanie wsparcia od innych. W 1932 musiał wyjechać do Paryża na operację nogi. Podczas pobytu tam, kilka miesięcy później, dr Silberstein poprosił o opinię Marca Chagalla. Pokazał mu teczkę ze szkicami do historii biblijnych wykonanych przez Chaima oraz wyznał, jak bardzo był podekscytowany odkryciem młodego talentu. Ceniony artysta odpowiedział, że w istocie, chłopak jest bardzo utalentowany i jest bardzo obiecujący. Postanowił następnie nabyć to kompletne portfolio szkiców od doktora Silbersteina. Wziął adres młodego artysty i korespondencja pomiędzy artystą seniorem a młodym geniuszem rozwijała się. W wyniku tej korespondencji Chaim został później zaproszony w odwiedziny do pracowni Chagalla, jednakże II Wojna Światowa wstrzymała wszystkie plany.
Dobrze się rozwijał na nowej arenie bogactwa intelektualnego pod okiem wielkiego Pruszkowskiego. Krajobraz poniżej jest przykładem tych lat, kiedy Czwarta Grupa, którą Pruszkowski założył ze swoimi studentami, przybyła do warsztatu w mieście rodzinnym Chaima. Pozornie za sprawą opatrzności, profesor także pokochał tutejszą malowniczą wioskę i wybudował w niej swoją letnią pracownię.

Lata spędzone an Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i studia pod kierownictwem rektora wydziału, prof. Tadeusza Pruszkowskiego, dały Chaimowi niezwykłą szansę wyostrzenia swoich zdolności i poczucia pewności swojej wartości.

Pruszkowski miał smykałkę do dramatu. Często zwracał uwagę reszty klasy na pejzaże Kazimierza Dolnego autorstwa Chaima. To także dało mu lepsze spojrzenie na Chaima, który wywodził się ze skrajnej biedoty, którą Pruszkowski poznał osobiście dopiero gdy spotkał rodziców młodego artysty. Zrozumiał postęp i utrzymał kontakt z rodzicami odwiedzając ich przy okazji.

Zanim odkryto Chaima, chciał pragnąć stać się „prawdziwym artystą” jak starsi, bardziej uznani artyści, którzy przybywali do Kazimierza Dolnego by malować i spędzać wspólnie czas.

Postrzegał ich jako przyszłe autorytety i robił wszystko co mógł, by rozwinąć takie poczucie w sobie – aby stać się jak oni.

Styl malarski Chaima był prymitywny lecz wyrazisty. Jego tematyką były postaci wiejskie i barwna wieś. Kazimierz Dolny posiada urok jak żadne ine miasto w Polsce. Stało się magnezem dla artystów, pisarzy, poetów i urlopowiczów. Kiedy Chaim dorastał, artyście którzy często odwiedzali tę wieś stali się jego źródłem inspiracji i obudzili w nim naturalną i głęboką potrzebę tworzenia.



Cz. 3: Chaim spotyka Rachelę, 1938

Podczas wakacji szkolnych 1938 roku, na spływie wodnym Wisłą, Chaim został przedstawiony swojej przyszłej zonie, Racheli (1920-2003). Była ona urlopowiczką we wsi. Pomimo, że Rachela mieszkała wtedy w Warszawie ze swoimi rodzicami, wywodziła się z tej samej wsi co Chaim. Jej ojciec urodził się w Kazimierzu Dolnym, matka zaś pochodziła z Puław, większego miasta po drugiej stronie rzeki. Teraz ich światy się spotkały.

Ich uczucie trwało całe 65 lat, które razem spędzili (od 1938 do śmierci Racheli w 2003 roku). Pobrali się 15 kwietnia 1944 w Nowosybirsku, kiedy oboje byli uchodźcami na Syberii. Dnia 15 sierpnia 1945 roku, w dniu kiedy Japonia podpisała pakt kapitulacyjny, narodził się ich najstarszy syn – Victor. Dopiero śmierć rozdzieliła ich w 2003 roku, a w 2004 Chaim odszedł by dołączyć do ukochanej. Chaim i jego żona Rachela, przetrwali i zwyciężyli najgorszy okres w historii ludzkości.



Cz. 4: Przetrwać Holokaust, 1939-1946

1 września 1939, kiedy wybuchła II Wojna Światowa, Goldberg służył już jako kapral w Wojsku Polskim od niemal roku. Był wcielony do armii, by wypełnić obowiązek trzyletniej służby wojskowej, pomimo jego kłopotów ze słuchem. Przydzielono go do batalionu artylerii stacjonującego w Warszawie.

Chaim Goldberg podczas Holokaustu stracił całą swoją rodzinę poza jednym bratem i jedną siostrą, którzy wcześnie uciekli. Okropieństwo i poczucie winy za przetrwanie najbardziej niszczycielskich wydarzeń w historii ludzkości mocno wyryły się w jego umyśle na resztę życia. Jedno z najwcześniejszych jego dzieł, zatytułowane było „Komory Gazowe”.

Artysta uciekł ze swoją przyszłą żoną i jej rodziną na Syberię, gdzie stali się uchodźcami. Mimo trudnych warunków wojny, Goldberg zdołał zdobyć zatrudnienie jako scenograf w nowosybirskiej operze. To źródło przychodu zapewniało mu względną stabilizację na tyle, że mógł rozważyć założenie rodziny i posiadanie pierwszego syna Wiktora.

Informacje o masowej zagładzie zaczęły dopływać do nich dzięki radiu i prasie dopiero w 1941. Artysta dogłębnie wstrząśnięty, pogrążył się w obrazowaniu tych przerażających wiadomości, o których usłyszał.

Później w 1946, kiedy to Goldberg z rodziną wrócili do Polski, był świadkiem niemal całkowitego zniszczenia Warszawy. Wtedy to zaczął dokumentować gruzy, które ongiś stanowiły znane budynki oraz ulice Warszawy.

W tym samym czasie zaczął rozważać różne pomniki dla upamiętnienia mas zabitej ludzkości tak, by przyszłe pokolenia mogły pamiętać. Także rysował z pamięci rożne sceny z życia w warszawskim getcie. Kiedy tam byli, był świadkiem rozwoju wydarzeń wojennych jako żołnierz, potem jako więzień wojenny w obozie pracy w Majdanku, gdzie 14 tys. więźniów zmuszono do jego budowy.

Chaimowi i jego koledze udało się wydostać i uniknąć tych wydarzeń dzięki napisaniu listu po niemiecku, adresowanego do jednego z wyższych oficerów wojskowych odpowiedzialnych za więźniów, informującego o śmiertelnie chorej matce na łożu śmierci, która go potrzebowała. Miało to miejsce jeszcze przed rozpoczęciem realizacji planu ostatecznego rozwiązaniu kwestii żydowskiej. List był przekonujący na tyle, by Chaim został uwolniony.

Chaim szukał Rachel, o której względy zabiegał i odnalazł ją ukrywającą się z jej rodziną w piwnicy jednego z niezbombardowanych domów. Od razu wcielił plan ucieczki w życie. Udał się do Kazimierza Dolnego, aby zebrać swoją rodzinę, bo dołączyła do niego, Rachel i jej rodziny w ucieczce z Polski.
Rodzice Chaima nie chcieli opuścić domu mówiąc, że są za starzy i słabi by podjąć taki wysiłek oraz że Niemcy, których pamiętają z I Wojny Światowej byli „mili dla Żydów” i w rzeczywistości uparcie zapewniali Chaima, że nic złego im się nie stanie. Wspominali, że Niemcy rozdawali im nawet czekoladki.

Chaim powrócił do Warszawy ze złamanym sercem i uczuciem głębokiego przygnębienia. Wiedział, po tym jak studiował niemiecki jako język obcy na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i przeczytał „Mein Kampf” Hitlera, że puszczono wolno szaleńca ze urzędowo usankcjonowanym planem masowego mordu i zniszczenia świata, który w przeciągu kilku lat stanie się zupełnie innym miejscem.

Zdołał powrócić do Rachel, która wciąż ukrywała się ze swoją rodziną. Był to koniec października 1939 roku.
Nadchodziła chłodniejsza pogoda i Niemcy zaczęli zacieśniać pętlę wokół żydowskiej populacji Warszawy. Ostateczne rozwiązanie nie dokonało się jeszcze, ale można było wyczuć nikczemny smród wojny i zaobserwować jej zniszczenie.

Kolekcja jego własnej sztuki, którą zmagazynował u nieżydowskiego zaprzyjaźnionego artysty w polskiej części Warszawy, zniszczona została później. Ścienne granice getta nie zostały jeszcze wprowadzone. Tylko drut kolczasty wskazywał obwody. Ci, którzy stracili domy i firmy, jak rodzice Racheli, zmuszeni byli jeść rację żywnościową zupy, którą przygotowywali Niemcy, podawaną w słabo rozwodnionej porcji z małym kawałkiem chleba. Każda osoba narodowości żydowskiej zmuszona była nosić żółtą Gwiazdę Dawida i wtedy Chaim zrozumiał złowieszczą myśl zza żółtej gwiazdy – „oznaczony do wyginięcia”.

Na początku listopada, Chaim dostał odpowiedź od swoich przyjaciół, że znalazł się przewodnik, który zgodził się przeprowadzić rodzinę przez strzeżoną granicę za odpowiednią umową (uzgodnioną nocą) wzamian za złotą biżuterię. Pojawił się plan ucieczki.

Rachel schowała niektóre rzeczy jeszcze przed ucieczką z domu 1 września, zaraz jak zaczęło się bombardowanie. Jej matka także zabrała niektóre kosztowności. Zebrali wszystkie prywatne rzeczy i przygotowali je jako zapłatę za przewodnika granicznego. Jakimś cudem udało im się nocą wydostać się z Warszawy zanim część żydowska przekształcona została w getto. Zdołali uciec na wieś. Następnie skierowali się na wschód podróżując głównie nocą i nawiązali kontakt z Polakiem, który miał pokazać im drogę przez las.

Ze względu na stale czuwających niemieckich strażników i patrole zaufali swojemu przewodnikowi, że dostarczy ich bezpiecznie i nie odda niemieckim żołnierzom. Na szczęście, pomagał im człowiek, który dotrzymał swojego słowa. Podróżowali piechotą i rzadko wozem, podwożeni przez przyjaznych rolników, póki nie dotarli do pobliskiej wsi gdzie Rachel się rozchorowała i nie była w stanie iść dalej. Musiano ją nieść na długim dystansie. Chaim i jego przyszły teść Meyer, zmieniali się niosąc ją do pobliskiego szpitala oddalonego o ponad 70 km.

Kiedy Niemcy napierali coraz bardziej w kierunku Rosji, musieli uciekać ponownie. Za każdym razem kiedy siły niemieckie się zbliżały, Chaim i pozostali zmuszeni byli do ucieczki. W końcu dotarli do Nowosybirska, najbardziej na północ położonego miasta w Rosji. Wierząc, że Naziści nie zdołają dotrzeć tak daleko, zostali tam do końca wojny. Chaimowi od razu udało się zdobyć zatrudnienie w wielkim mieście jako scenografowi w Operze Nowosybirskiej. Tam zaczął także w 1942 roku malować pierwsze obrazy zagłady żydowskiej.



Cz. 5: Polska (cz.II) (1946 – 1955)

Para powróciła do Polski na pokładzie pociągu bydlęcego w 1946 roku. W 1947, po złożeniu przez Chaima wniosku, zagwarantowano mu dwuletnie stypendium polskiego ministerstwa kultury na studia w Paryżu w prestiżowej Państwowej Akademii Sztuk Pięknych. Studiował tam pod kierunkiem Ossipa Zadkine i in. Podczas pobytu w Paryżu w końcu miał możliwość odpowiedzieć na wcześniejsze zaproszenie Chagalla i spotkać się z nim w jego pracowni.

Po upływie stypendium Chaim z rodziną postanowili powrócić do Polski, mimo wielu zaproszeń do pozostania we Francji i propozycji pomocy ze strony rodziny w wyemigrowaniu do Kanady. Był przekonany, że jego praca będzie kluczowa w odbudowie państwa w zamian za bezpieczeństwo.

Przed przyjazdem do Francji Chaim w sobie poruszenie, kiedy odwiedzał Kazimierz Dolny w 1947. Niepokój ten przekształcił się w mocne poczucie powołania, aby namalować tamtejsze życie sprzed czasów wojny. Życie, które pamiętał tak dobrze i jego ukochany sztetl. Zaczął odpowiadać temu wezwaniu lecz powiedziano mu, że sztuka nie jest teraz obszarem, który podlega zainteresowaniu. Wszystko było proletariatem i nic innego się nie liczyło. Musiał przestrzegać polityki partyjnej. Chaim zaczął planować zatem jak uciec z tego nowego piekła. Pomiędzy latami 1949 – 1955 przekazał liczne projekt oficjalnych komunistycznych pomników, podczas gdy sekretnie rysował twarze i miejsca, które pamiętał. Szkice, które wykonał, miały stać się potem obrazami olejnymi, kiedy uwolni siebie i swoją rodzinę z polskiego despotycznego ucisku.

W 1953 rodzina powiększyła się wraz z pojawieniem się jego syna, Shaloma, urodzonego 4 lipca.

Kiedy tylko mógł, sugerował by ministerstwo kultury pozwoliło mu i jego rodzinie wyjechać. Jego delikatne prośby pozostawały bez odpowiedzi przez ponad rok. W wyniku całkowitej frustracji musiał przygotować plan dużego ryzyka dla siebie i swej rodziny. Pewnego dnia poszedł do ministerstwa kultury by błagać w swojej sprawie, nie wiedząc czy ujrzy jeszcze żonę i swoje dzieci. Po konfrontacji w ministerstwie, wydano zgodę na jego imigrację do Izraela. Po całym dniu czekania na przyjęcie w ministerstwie, wrócił do domu późno lecz ku radości rodziny.

Jego żona Rachel przeczuwała ten powrót, pomimo jego ostatnich słów, że nie wie czy kiedykolwiek pozwolą mu wrócić do rodziny a w zamian odeślą do obozu pracy za postawienie się i żądanie wolności artystycznej.

Artysta planował teraz jak opuścić despotyczny komunistyczny reżim i brak swobody tworzenia sztuki, którą pragnął tworzyć – we własnej tematyce. Powziął zamiar wyemigrowania do Izraela.

Zabrało to dwa lata próśb i wniosków aby ostatecznie pozwolono mu przyjechać. Tylko trzem rodzinom pozwolono wyjechać. Ostatecznie spełniło się ich życzenie i pozwolono na przyjazd do Izraela w 1955 roku. Chaim mógł wreszcie powrócić do swojej pasji i malować i rzeźbić tematykę żydowską inspirowaną życiem, które pamiętał z jego ukochanej wsi – Kazimierza Dolnego.



Cz. 6: Lata Izraelskie 1955 – 1967

Przybycie do Izraela było dla artysty Chaima Goldberga pierwszym wyzwaniem. Teraz musiał znaleźć sposób by zabezpieczyć rodzinę.
Po przybyciu Chaim i jego rodzina dostali tymczasowe mieszkanie, zapewnione przez państwo i pewne podstawy. Tworzył swe dzieła w przestrzeni wspólnej lub na dziedzińcu apartamentów.

Pewnego dnia postanowił odszukać starych przyjaciół i postarać się znaleźć możliwości jako artysta. Pierw i przede wszystkim potrzebował miejsca do pracy i jakichś zleceń. Przemierzył kraj i odnalazł wielu przyjaciół z Polski, obecnie sprawujących różne pozycje, którzy mogli składać zamówienia.
Przedstawiono go bohaterowi walki i niepodległość imieniem Yehuda Arazi, właścicielowi resortu hotelowego „Ramat Aviv”. Trafił na właściwy czas bo Yehuda właśnie szukał artysty, który mógłby pomóc uczynić mu jego hotel miejscem bardziej niezapomnianym.

Yehuda Arazi stał się największym wielbicielem artysty, patronem i ostatnia deską ratunku dla innych, których łączyły polskie korzenie. Niestety nagle stała się tragedia i odszedł – zmarł w wieku 51 lat na zbyt późno odkrytego raka mózgu. Ponownie życie Chaima naznaczyła okropna strata. Był to bolesny cios, który uderzył mocno w serce artysty. Wydawało się, jakby wszyscy, którzy najbardziej się dla niego liczyli, byli mu zabrani.

Mimo ponownej straty Chaim rychło oddał się tworzeniu nowych obrazów. Przez następne 4 lata stworzył najbardziej znaczące obrazy w swojej karierze. Rysował z pamięci postaci ze swojego sztetla i przedstawiał je na wielkich płótnach. Pojawiły się m.in. dzieła takie jak: „Simchat Torah”, „Wedding”, „Parents”, „Bread Carrier”, „Water Carrier” i inne. Wcześniejsze szkice piórem i atramentem, które wykonał w Polsce w latach 1947-1952, podczas komunistycznego reżimu, stały się podstawą do jego nowych obrazów.

Wzór stał się oczywisty – szkice powstawały w przedziale od 10-20 lat przed powstaniem z nich obrazów olejnych. Wzór ten stal się jasny na przestrzeni całego jego życia. Nigdy całkowicie nie mógł nadrobić straconych ok. 20 lat, od 1939-1960. Mimo wszystko, nowa pracownia i bezstresowe środowisko izraelskie zapewniało doskonałe i bezpieczne miejsce do badania żydowskiej tematyki i do uwiecznienia ukochanego sztetla.

Niektórzy Izraelczycy generacji Chaima, którzy nazywali Polskę swoją poprzednią ojczyzną i liczni kanadyjscy i amerykańscy Żydzi stali się jego nowymi wielbicielami. Lokalizacja pracowni zapewniała łatwy dostęp wielu turystom, udającym się na krótki spacer i odwiedzających skromną willę artysty. Niektórzy zostawali kupcami jego sztuki i byli bardzo zadowoleni odchodząc z jego obrazem lub rzeźbą. Lata później pozostawali w kontakcie i nabywali więcej. Jednym ze stałych klientów był baron Oscar Ghez – kolekcjoner i założyciel muzeum z Genewy w Szwajcarii.

Grono przyjaciół Chaima powiększyło się a jego dzieła wystawiane były w wielu miejscach w Izraelu. W Petach Tikvah miał jednoosobowy pokaz na obszernym beit Yad Labanin, licznie odwiedzanym. Wśród niektórych z odwiedzających znalazł się przyszły Premier – Golda Meir i kadish Luz, marszałek Knesetu w okresie od wczesnych do połowy lat 60.

Inna wystawa miała miejsce w Domu Pionierskim w Givataiim. Z niedokończonymi dziełami, Chaim musiał nagle porzucić swój nowoodkryty kawałek nieba na rzecz postępu żydowskiego. `Do rodziny zwróciło się miasto Tel Aviv informując, że ze względu na plany rozwoju, muszą odsprzedać działkę, ten niedawno odnaleziony kawałek nieba, miastu.

Chaim szukał rady u przyjaciół, do których należał m.in. prezydent Izraela, Zalman Shazar. Po konsultacjach z nim, Chaim zdecydował, że nadszedł czas by poszerzyć horyzonty i przyjąć niepowtarzalną, oferowaną mu, dwuletnią wizę biznesową do Ameryki. Takież przedłużone wizy było bardzo trudno dostać w tamtych latach, dlatego Chaim uznał, że musi to wskazywać nowe otwarte drzwi. Ze swoim nowym zarządcą biznesowym, Yaronem, rodzina wyruszyła w podróż statkiem do USA. Cała kolekcja Chaima załadowana została na pokład S.S. Olympia i odpłynęli w siedemnastodniową podróż do Nowego Jorku.



Cz. 7: Nowy Jork 1967-1974

Nowojorski zgiełk natychmiast uderzył Chaima lecz był on zbyt zajęty osiedlaniem się i odpowiadaniem na świetny odbiór, z jakim spotkała się jego sztuka na wystawach w galeriach sztuki. Wystawiane dzieła wyprzedały się z większością sprzedaną pierwszego wieczoru podczas otwarcia. W końcu Chaima spotkał sukces, który dotąd umykał mu przez większą część życia.

Chaim lubił łatwą dostępność zaopatrzenia artystów w Nowym Jorku ale nie lubił zgiełku. Nie umiał przystosować się do takiego stylu życia ani dopasować się za dobrze przez wzgląd na swoje problemy ze słuchem i znajomość języka. Goldbergowie związali się z inteligencją posługującą się językiem jidysz, która mieszkała nieopodal. Chaima przedstawiono Izaakowi Bashevisowi Singerowi niemal natychmiast po tym jak zamieszkał w 1968 w swoim mieszkaniu po zachodniej stronie, na końcu ulicy. Omawiali możliwą współpracę w sprawie serii książek, które Chaim miałby ilustrować. Jednak nieustający popyt na obrazy olejne Chaima wzrastał i pomysł na ilustracje do książki, odłożony został na półkę.

Chaim spotkał ponownie S.L. Schneidermana – dziennikarza i historyka, także pochodzącego z Kazimierza Dolnego, którego Chaim znał przed wojną jeszcze jako „seniora”, teraz natomiast różnica wieku nie miała żadnego znaczenia. Zostali przyjaciółmi z Shea Tenenbaum, który napisał kilka książek o artyście w języku jidysz. Był to pisarz płodny, który odwiedził pracownie nowojorskie wielu żydowskich artystów, w tym także Marca Chagalla, który w czasach wojennych mieszkał w północnej części stanu Nowy Jork. Taka ekspozycja uczyniła z niego naturalnego autora wielu książek o artystach żydowskich pochodzenia wschodnioeuropejskiego bądź rosyjskiego.
S.L. Schneiderman pisał także o Chaimie w swojej książce pt. „Kiedy Wisła mówiła w jidysz”, do której ten drugi wykonał ilustracje.

W 1970 rodzina przeprowadziła się do nowojorskiego Queens, okolicy spokojniejszej od górnej zachodniej strony. Tutaj Chaim zaczął rozwijać akwaforty i i ryciny w oparciu o swoje obrazy i szkice. Drukował swoje dzieła w swojej pracowni graficznej w piwnicy, podczas gdy obrazy olejne malował w studio na strychu. Ale nawet bardziej harmonijne Qeens, przez zimowe wyzwania oblodzonych chodników i psujących się rur, spowodowały, że Chaim znów zaczął rozważać powrót do Nowego Jorku.
W 1973 roku Goldbergowie otrzymali obywatelstwo amerykańskie.

W 1974 roku, gdy kolekcjoner z Houston w Teksasie, skontaktował się Chaimem w sprawie nowych pozycji do rozrastającej się kolekcji obrazów Goldberga, ten rozważył wyprowadzkę z Nowego Jorku do cieplejszego klimatu w mieście na północ od Houston – Spring w Teksasie.



Cz. 8: Teksas 1974-1986

Rodzinie udało się przeprowadzić się do dużego domu na działce, na której mogła stanąć także pracownia. Dystans od miasta okazał się dla małżeństwa jednak zbyt dużym wyzwaniem, gdy nadszedł czas by nauczyć się prowadzić samochód.

Lata 70. są też okresem, który cechuje odpowiedź Chaima na życie w złożonym, nowoczesnym społeczeństwie. Stworzył setki szkiców, przywołujących rozpoznawalne symbole i twarze a zarazem przedstawiają przerażającą obserwację nowych ruchów (prądów) i zachowań. Chaim zaobserwował agresywne życie uliczne zachodniego Nowego Jorku i mniej przyjaznych kierowców oraz zobaczył życie, które mogło zakończyć się jedynie w niebezpieczeństwie, póki nie powrócimy i nauczymy się odnosić do siebie w bardziej pokojowy sposób. W tym czasie malował także cyrki i liczne pejzaże.

Jego tematyka tańca jest wezwaniem do bardziej harmonijnego zachowania się, do jakiego przyzwyczajony był w polskiej wsi. W opisywaniu przesłanek do tematyki tańca, Chaim tłumaczył, że widzi kształty, jako powstające ,uwolnione z krematoriów Holokaustu dusze. „To są Żydzi z mojego sztetla i miliony innych, osiągających teraz wolność”. Koncepcja jest wyjątkowa i przedstawienie tego można zobaczyć misternie wcielone na określonych obrazach, np. na tych ukazujących moment, kiedy muzycy jednoczą się z duchami przodków by następnie dalej odlecieć z powrotem do swojego wymiaru, wreszcie wolne. Można to także zaobserwować w rzeźbach i pomysłach na pomniki Holocaustu, jak np. „Triumph II” i in.

Chaim zajmował się wieloma projektami i środkami, a mając kilka przestrzeni pracowni w swoim domu, mógł poświęcić czas na odkrywanie różnych środków artystycznych od obrazu na papierze, płótnie, rzeźbie w drewnie kamieniu czy betonie, po grawerowanie i kwasoryty.

Po tym jak Chaim stworzył grupę dzieł ze wschodzącymi duszami i tańcem, powrócił do czegoś, co określono później mianem Trzeciego Okresu Sztetla (Pierwszy Okres Sztetla to lata 1925-1939, Drugi Okres Sztetla – 1946-1972, Trzeci Okres Sztetla – 1983-2000). To kolekcja dużych płócien opowiadająca historię rodziny, ale w dużym stopniu o ich życiu wewnątrz domostwa. Obrazy umiejscowione na zewnątrz opisują uroczystości i utraconą kulturę, podczas gdy te przedstawiające wnętrze domu ukazują sposób życia jego czy innych ubogich rodzin ze sztetla. Jego obrazy są uczczeniem sposobu życia i jego zawiłej atmosfery, należącej już do innej epoki. Przypominają dzieła holenderskich artystów żydowskich Josepha Israelsa i Pietera Bruegela Starszego.



Cz. 9: Floryda 1986 – 2004

Chaimowi i Rachel przestało być przyjemnie w Houston ze względu na zanieczyszczenie petrochemiczne, które wzrosło i dryfowało nad ich domem z sąsiedniej Pasadeny. Zdecydowali przenieść się na Florydę w 1986 roku. Po tymczasowym zamieszkaniu w południowo-wschodniej Florydzie i krótkich poszukiwaniach z synem Shalomem, mieszkającym na Florydzie od 1985, zdecydowali wybudować dom w Boca Raton. Dom, który lepiej pasowałby artyście, z wielką pracownią,zamieszkali w 1992 roku.
W 1997 w Rosen Museum w Boca Raton, na terenie kampusu Federacji Żydowskiej, miała miejsce obszerna wystawa akwareli, obrazów olejnych i rzeźb zorganizowana pod nazwą „Chaim Golberg at 80” celebrująca 80. urodziny artysty. Wernisaż przyciągnął tłumy i owocował rekordową sprzedażą.
W swoim przestronnym studio wreszcie był w stanie malować z pamięci życie wiejskie , które tak dobrze pamiętał. Jego obrazy są źródłem informacji i są czczone jako kronika życia i minionego czasu.
Po życiu spędzonym na wędrówce przez wiele lądów i ostatecznie osiedleniu się w wygodnej przestrzeni pracowni, przygoda Chaima przerwana została, gdy zdiagnozowano go wyniszczający stan neurologiczny. Począwszy od 1997 wymagał całodobowej opieki, aż do dnia swojej śmierci 26 czerwca 2004, dokładnie osiemnaście miesięcy po swojej żonie zmarłej 26 stycznia 2003. W swojej ostatniej wypowiedzi prosił, aby każdy czerpał radość z życia i je świętował.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress